jesteśmy tymi, których poezja przygarnie
dzieci, pieski, żuki, poczwarki
niesprawiedliwy sądzą, a bezsilni klaszczą
po ich dywanach szliśmy bosonodzy
dzieci, pieski, żuki, poczwarki
dać słodką wolność mięśniom swym
które odżyją wyzwolone z sylab
poezja z powrotem je przygarnie
poezja w nas jest uzbrojona
czujemy pod nogami żwir ziemi
wszystkich dróg – zaskrzypi i nie wraca
zwycięska, wolna czy zdradzona
czujemy, jak się zamieniamy w żwir
a po nim nowi idą bosonodzy
dzieci, pieski i wściekli są na nas
a poezja się w nich uzbraja